Miłość Zrozumienie

Gdzie ci mężczyźni?

„Gdzie ci mężczyźni?” – śpiewała swego czasu Danuta Rinn. Piosenka zrobiła furorę. A raczej jej słowa. Wiele pań zadaje sobie to pytanie wciąż. Bo pod słowem „mężczyzna” nie rozumieją: „osobnik płci męskiej, z chromosomami Y, z genitaliami typowymi dla samca”, tylko: „osobnik kulturalny, szarmancki, skory do kompromisów – jednym słowem: ideał”. Zatem, na odwrót – ten niewychowany, niepotrafiący się zachować to „dziad” albo „facet”.

003003c.JPG

I takimi kategoriami mniej więcej myślą kobiety. Czy słusznie – trudno powiedzieć. Jedno jest pewne – mówiąc: „gdzie ci mężczyźni?”, pytają tak naprawdę: „gdzie ci panowie, którzy będą traktowali mnie jak królową?”. I taka różnica. Nie bez powodu przyjęło się, że jeśli dama mówi „nie”, myśli: „tak”. I dlatego tak trudno je zrozumieć. Trudno się temu dziwić – mężczyzna zawsze stawia sprawy jasno, dla niego czarne to czarne, a białe to białe, nigdy na odwrót, konkretnie precyzuje swe żądania i cele. Nie można tego powiedzieć o paniach. To podstawowa przepaść dzieląca obie płci, która nigdy się nie zapełni i nie stanie się równiną. Ale to co. Nie ma sensu szukać na siłę absolutnej zgody, bo niewielkie różnice zdań nigdy nie zaszkodzą, a wręcz dodają uroku, sensu istnienia i atrakcyjności.
Marta Akuszewska

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy